Translate

środa, 11 grudnia 2013

Świąteczne (Bożonarodzeniowe) inspiracje.

Tegoroczne Święta prawie mnie zaskoczyły... Prawie, bo w samą porę się obudziłam i jako że pozostało jedynie 12 dni, zabieram się za dekorowanie domu :-)
Będzie to pierwszy czas Bożego Narodzenia dla naszego młodszego synka F. Także i dla nas bardzo wyjątkowy :-) . Zapowiada się wesoło, także nie mogę się doczekać.

Chciałam ozdobić domek piękniej niż w ubiegłe lata, bo wiem, że Maluszki nasze będą z zaciekawieniem obserwować dekoracje, a czterolatek będzie komentował zapewne: 'ahh jak pięknie!' . Póki co reaguje tak na domy irlandzkich sąsiadów, którzy już od 1wszego grudnia ubierają choinki i święcą w oknach kolorowe światełka każdego wieczoru.

Znalazłam kilka ciekawych pomysłów, do wykonania w domu, na własną rękę. Także podzielę się z Wami, by Was również zainspirować...
Zabieram się za zrobienie takich oto pięknych, ogromnych śnieżynek 3D. Zakupiłam wszystko co potrzebne i wkrótce powstaną te cudeńka i zawisną w naszym salonie :-)



Zobaczcie jak bardzo odmienią nasze pokoje czy kuchnie, 
takie podwieszone dekoracje... Wpadły mi niesamowicie w oko.
 








  Wiele z powyższych ozdób możemy z łatwością wykonać sami :-)

Jeśli mamy dostęp do lasu, to jesteśmy ustawieni bardzo korzystnie!
Bowiem duża gałąź spryskana złotą, srebrną czy białą farbą, 
z kolorowymi bombkami itp. na satynowych wstążeczkach,
podwieszona u sufitu nad stołem Świątecznym jest super pomysłem,
który dodatkowo ubarwi atmosferę :-)










Warto też nabyć choćby jedną świeczkę z asortymentu firmy 
Yankee Candle. Nie są to tanie produkty, ale nie są też badziewne.
Zapachy są niesamowite, pachną intensywnie, długo się utrzymują,
a mała świeczka/wosk wystarczy na kilka świątecznych wieczorów.



I zimowy 'umilacz wieczorów' ... ciepły kocyk i kubek gorącej
czekolady (light ;-) )




Ja mam taką cichą nadzieję na śnieżek, ale zapewne nawet jeśli poprószy, to nie tak
jak na zdjęciu poniżej! By powstały takie widoki, śniegu potrzeba dużo :D
Spacer z dziećmi po skrzypiącym puszku, to moje marzenie... Jestem pewna,
że bardzo by im się spodobało :-)

Moi drodzy życzę Wam niezbyt męczących, a owocnych przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. 
Pozdrawiam gorąco,
B.

Ps.Wasze Świąteczne inspiracje również możecie podzielić ze mną na Fb, stronka Be Happy&Healthy&Well Dressed

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Chodzić każdy może :)

A każdy krok jest bardzo ważny w drodze do zdrowego, zgrabnego i pięknego ciała. Dlatego kiedy z jakiegoś powodu brakuje Ci sił i chęci na mocny trening są słabe, wybieramy łatwiejszą opcję aktywności fizycznej jaką jest chodzenie :)
Spacerując na świeżym powietrzu dotleniamy nasz organizm, wzmacniamy kości i mięśnie, poprawiamy sobie nastrój, zyskujemy sprawniejszy układ krążeniowo-naczyniowy, obniżamy poziom cholesterolu i poziom STRESU, zmniejszamy ryzyko zachorowań na cukrzycę, nowotwory czy też osteoporozę a przede wszystkim spalamy, spalamy, spalamy kalorie :)  . 
Ja chodzę bardzo często, nie tylko dla siebie, ale też by zapewnić odpowiednią dawkę świeżego powietrza naszemu młodszemu synkowi, który jeszcze nie chodzi, dlatego spacerek we wózku bardzo wskazany.
Idealnie jest, kiedy ktoś do Ciebie dołączy, można miło i pożytecznie spędzić czas. Wiadomo, że nie ma to jak wspólna kawa z przyjaciółką, ale żwawy spacer to też super sprawa :-) 
Dzisiaj zaliczyliśmy godzinny marsz, za pomocą aplikacji Endomono na moim telefonie, wiem że udało mi się przejść 6,37 km i spalić ok.500kcal. Ostatnio Bóg zsyła nam naprawdę piękną pogodę i zjawiskowe niebo każdego popołudnia. Do podziwiania i wychwalania :-) 
Ogólnie wolałabym pobiegać coś, ale szybko się ściemnia i mam obawy by samemu biegać. Za dnia z moją wspaniałą dwójką maluszków też nie ma szans, więc na okres najbliższych dwóch miesięcy zabrałam się za Insanity Program, bardzo ciężki jak wiecie, a więc spacerki to jedyna wskazana dodatkowa aktywność :-)

Pozdrawiam cieplutko, 
Bańka.



 Dzisiejsze zjawiskowe niebo :-) 




Poniżej podsumowanie spacerku :-) 
Same korzyści...



 Nasze zadowolone buźki podczas ostatniego spacerowania :-)





Dla przypomnienia,  powyższy brzuszek - moje marzenie :-)
Do którego codziennie dążę.
 

 Pamiętajmy by dostarczać naszemu organizmowi jakościowego paliwa :-)
Wtedy zaprowadzi nas do celu.

 
Ostatnia myśl przewodnia : zawsze doszukujmy się dobrej strony we wszystkim :-)
Wiem, że nie związane jest to ze spacerowaniem, ale to tak w ramach
życiowej motywacji.
 

czwartek, 5 grudnia 2013

Kolejne dni z Insanity .

Jest ciężko, jest naprawdę tak ciężko, że czuję zakwasy na kilku partiach mojego ciała przez całe dnie.

Zakwasy - opóźniona bolesność mięśni po intensywnym wysiłku. Ból jest normalną reakcją na niecodzienny wysiłek i częścią procesu adaptacji w organizmie. Są trochę uciążliwe, ale wygląda na to, że po tygodniu moje ciało powinno się przyzwyczaić i nie będą mi dokuczać. 




Dzisiaj czwarty dzień tego programu treningowego i zapowiadało się, że będzie zupełnie łatwo. Jak sama nazwa - Cardio Recovery - wskazuje regeneracja po treningu wytrzymałościowym o wysokiej intensywności: http://www.veoh.com/watch/v20927859QsdbXrZ2 - link gdzie możecie przyjrzeć się jak to wygląda.
Okazało się, że nie było bezboleśnie. Były przysiady, wypady, rozciąganie, figury z Yogi...
Przy utrzymywaniu pozycji odczuwałam przyjemne uczucie ciepła, ale z upływem kolejnych sekund przeradzało się w pieczenie, głębokie i bolesne - to odnośnie bólu mięśni :D .
Na szczęście dzięki treningowi, tak jakby grupowemu, jesteś w stanie wytrzymać więcej! Shaunt T. skutecznie motywuje i nie pozwala Ci odpuszczać. Przekraczasz granice i nie przestajesz... chociaż ja kilka razy musiałam rozluźnić mięśnie i wrócić do wykonywanego ćwiczenia.
Domyślam się, że w przyszłym miesiącu , jeśli nie porzucę wyzwania, będę mogła płynnie wykonać ten trening :-)
Właściwie nie mogę się doczekać, więc nic nie wskazuje na to bym się poddała.



Natomiast wczoraj było baardzo ciężko. Tchu nie mogłam złapać przez szybkie tempo, a pompki mnie wykańczały! Kilka razy naszła mnie ochota, by przestać, bo to przesada tak się męczyć, ale były to myśli trwające przez ułamek sekundy, po czym wracałam do walki. Duma rozpiera po ukończeniu takiego treningu. 

Pozytywne doznania, także polecam wszystkim, którzy wciąż nie przekonali się do aktywności fizycznej - zacząć już teraz! Rzecz jasna , nie od razu od Programu Insanity , ale systematycznych, żwawych spacerów, poprzez delikatne treningi, których jest mnóstwo na You Tubie i można wykonywać w domku (po inspiracje możecie powrócić do poprzednich postów na moim blogu).  Zobaczycie zakochacie się! Z czasem stanie się to nałogiem i będziecie tak planować czas, by zapewnić sobie chwilkę na ćwiczenia. 

A tak było na moim wczorajszym treningu Cardio Power & Resistance http://vimeo.com/channels/471813/58416738 . Nie wiedziałam, że są w sieci te treningi, ale jednak są, więc chyba nie jest grzechem wrzucić linka????Jak myślicie?
Naprawdę się umęczyłam wczoraj, ale warto ... Zresztą zobaczymy efekty, za 56 dni :D !

Wszystkim, którzy również ćwiczą intensywnie, 
życzę dużo wytrwałości! Efekty na pewno będą :-)
B.