Translate

środa, 27 listopada 2013

Jak pić alkohol, by zbytnio nie utyć ;-)

Ten kto nie lubi alkoholu w żadnej postaci (osobiście chyba nie znam :D), nie zastanawia się zapewne nad takim problemem. Ja lubię kolorowe drinki, likiery, grzańce a latem zimne piwo ze sokiem malinowym, zwłaszcza w miłym towarzystwie. Jednak odkąd wymyśliłam sobie, że chciałabym mieć 'piękny, płaski brzuch z sześciopakiem najlepiej, postanowiłam ograniczyć spożywanie alkoholu, a także wybieranie niskokalorycznych opcji.
Akurat rozpoczyna się u nas sezon świętowania... Począwszy od urodzin męża, poprzez firmową imprezę świąteczną, urodziny siostry, czas Świąt Bożego Narodzenia, kiedy to wręcz należy spotkać się z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, a  kończąc na Szampańskim Sylwestrze. Wspólną zabawę umilają nam dobre trunki, które przecież są dla ludzi :-)
Jednakże należy pić z głową, tak by się dobrze bawić, a nie ucierpieć na wadze...i na zdrowiu. Ja skupię na tym pierwszym, bo temat wpływu alkoholu na zdrowie jest obszerny, więc odsyłam do wypowiedzi specjalistów.








Alkohol jest wysokokalorycznym źródłem pustych kalorii, szczególnie w jego czystej postaci.
Na pewno odradzam picie piwa, najbardziej popularne i najbardziej tuczący napój alkoholowy, który powoduje zwiększenie apetytu, a także ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, szczególnie niebezpieczny dla cukrzyków. Zazwyczaj spożywamy je w większych ilościach wraz z dodatkami np. z orzeszkami ziemnymi, paluszkami, chipsami, często nie zachowując umiaru. Minimalną ilością, jaką wypijamy, są zazwyczaj 2 duże piwa(ok. 1l). Wydaje się, że nie jest to dużo, ale kalorie przemawiają za siebie, gdyż jest to około 800 kcal uwzględniając małą przekąskę. Kufel piwa to 250kcal!
Jeśli już musimy pić piwo to skuśmy się na tzw.shandy, tzn. rozcieńczone z lemoniadą . Najlepiej unikać kupowania tego typu gotowców, bo są w nich użyte wysokokaloryczne płyny. Natomiast sami możemy zrobić sobie dolewkę, niezbyt zdrowego, ale na pewno mniej tuczącego 7UP zero czy Sprite Zero. Dostępne są również w sklepach piwa light, które są lepszą opcją, dla osób dbających o wagę w normie.




Wódka również tuczy, na szczęście nie pijemy jej w tak dużych ilościach jak piwo. Przy wódce należy jednak zwrócić uwagę na to, że alkohol ten jest najczęściej spożywany w postaci "drinka" np. z sokiem. Wspólnie tworzą bombę kaloryczną! Żeby było troszkę mniej tej kaloryczności, na której nam/mi bardzo zależy :D łączmy w drinki wódkę z colą light, tonikiem, sokiem żurawinowym light, sokiem z limonki lub innymi niskokalorycznymi napojami.



Mówi się, że wino pite w niewielkich ilościach (1 lampka dziennie) jest zdrowe, niestety przy większej ilości tego trunku, efekty negatywne zdecydowanie górują nad pozytywami. Białe wino również możemy rozcieńczyć spritem zero czy też gazowaną wodą mineralną.



Poza dużymi liczbami odnośnie kaloryczności, alkohol zaburza również proces wchłaniania składników odżywczych oraz spalania tłuszczu. W porównaniu do innych składników pokarmowych, węglowodanów, białek i kwasów, organizm  nie potrafi magazynować i wykorzystywać alkoholu.


Także przed wyjściem na imprezę zawsze starajmy się zjeść zdrowy, pożywny posiłek, aby uniknąć podjadania wysokokalorycznych, słonych przekąsek. Przy stole/barze wybieramy niskokaloryczne opcje alkoholowe. Starajmy się dużo ruszać, przede wszystkim jeśli jest opcja wyjścia na parkiet ;-)

Podam Wam kilka propozycji smacznych i fajnie wyglądających koktajli alkoholowych, które na pewno nam nie zaszkodzą tak bardzo:


Malibu Kiwi 63kcal
Do przyrządzenia drinka, który z całą pewnością nie zaszkodzi naszej figurze, wystarczy 50 ml malibu, połówka kiwi i sok z cytryny. Owoc należy pokroić w kostkę, rozgnieść łyżeczką w szklance, a następnie do miąższu dodać alkohol i sok. Całość dobrze wymieszać z kruszonym lodem i udekorować plasterkiem kiwi. W efekcie otrzymamy niskokaloryczny, atrakcyjny wizualnie i smaczny napój, idealny na karnawałowy wieczór.



Shochu Cosmopolitan – 70 kalorii
Mimo, że tradycyjne cosmo nie sprzyja odchudzaniu, na ratunek wielbicielom tego drinka przybywa shochu – japońska, niskokaloryczna wódka o „czystym” smaku. Do 50 ml alkoholu należy dodać odrobinę soku żurawinowego, świeży sok z połowy limonki i pomarańczy. Wymieszać w shakerze z pokruszonym lodem i przelać przez sitko do kieliszka. Na koniec udekorować plastrem limonki. Shochu najłatwiej kupić w sklepach i restauracjach z japońskimi produktami lub przez internet.



Gin z tonikiem – 75 kalorii
Często uważany za najpopularniejszy drink świata, gin z tonikiem stanowi kompozycję przyjazną dla osób na diecie. Charakterystyczna gorzka nuta wywołana zawartością chininy to znak rozpoznawczy gazowanego napoju, dzięki któremu Brytyjczycy wygrali wojnę z indyjską malarią. Drinka najlepiej serwować przy zachowaniu proporcji 30 ml ginu i 60 ml toniku, z odrobiną soku z limonki.



Asian Fusion – 90 kalorii
Alkohole smakowe często stanowią idealną alternatywę dla drinków z sokiem, w których może znajdować się więcej kalorii, niż byśmy sobie tego życzyli. Dla poszukiwaczy nowych, dietetycznych doznań smakowych polecamy wódkę imbirową z dodatkiem soku z limonki bądź smakowej wody mineralnej (najlepiej gazowanej).


Jak widać dosyć łatwo jest uniknąć, 'wypijania' zbyt dużych kalorii. Zamienniki mniej kaloryczne, wyglądają kusząco i smakują przyzwoicie.
Ja już wiem co będę piła. Bardzo lubię gin, więc na najbliższe świętowanie to jest urodziny męża, zakupię butelkę ginu i tonic light. Być może ktoś się jeszcze skusi :-)

Wszystkim Wam  i sobie również,
życzę rozsądnego postępowania z alkoholami. 
B.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz